nie mogłam zdzierżyć muliny owiniętej dookoła ręki mojej punk'ówy, więc zaproponowałam, że sklecę bransoletkę. Spodobała się i nitki zniknęły :) powiem szczerze, że mnie też się podoba i pewnie zrobiłabym taką dla siebie gdyby nie to cholerne szycie. Próbuję się ostatnio z maszyną, ale zbyt wiele nerwów mnie to kosztuje. Jedyne co udało mi się uszyć to worek na buty, więc kłaniam się nisko wszystkim szyjącym, a zwłaszcza Anicie, która to kocha :)
Anita, czy Ty sobie wyobrażasz, że pół godziny rozpracowywałam o co chodzi z nitkami po obu stronach materiału? hahahahah
włóczka: kordonek
szydełko: 1,5
wzór własny
materiał: kawałek nogawki z jeansów
guzik zakupiony