10 wrz 2011

okruchy mojej codzienności

nadrabiam zaległości w żurnalowaniu z Asicą w myśl pięknej idei 2:16, a jeśli "pochwała przesady" to u mnie musi być chaos po stokroć, który jest podstawowym i ulubionym elementem mojego klejenia i życia. Tak oto z chaosu wynurzyły się dwa tematy - okruchy



i codzienność



choć jest we mnie spore złoże mroku to obce jest mi pojęcie "szarej codzienności" i pojękiwania nad własnym losem



cudownej soboty życzę wszystkim moim gościom, spróbujcie być choć jeden dzień szczęśliwi :) i nie dajcie sobie wmówić, że potrzebujecie do tego wszystkich "gadżetów" tego świata :)

6 komentarzy:

  1. ale sprytnie to zrobiłaś:))))
    cudnie
    ja koniecznie muszę spróbować:P

    OdpowiedzUsuń
  2. cudnie zaszalałaś. ogromnie mi miło, że cię do tego skusiłam.
    i podoba mi się konkluzja w ostatnim zdaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fantastyczny jest, chciałabym tak umieć... ehhhh...

    OdpowiedzUsuń
  4. Trafiłam tu dopiero przed chwilą, a już czuję się zainspirowana. Każdy Twój wpis zadziwia. Pozdrawiam xoxox

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :)